Nadmorska opowiastka

Długo czekaliśmy na ten wyjazd. W głowie, wyklarowane od dawna, czekały pomysły na sesję nad morzem, tylko jakoś nie przyszło nam do głowy, że nad morzem pod koniec września słońce dawno przestało rozpieszczać skórę, a głównodowodzącym jest przenikliwy lodowaty wiatr. Mimo wszystko warto było, nawet z tymi utrudnieniami, zostać porwanymi przez Justynę i Marcina na rybacki kuter, a potem namówić ich na bardzo krótki i realizowany w wielkim pośpiechu spektakl plażowy.
Ale najpierw był oczywiście wielki dzień naszej pary, który pokazujemy w równie wielkim skrócie.

nr 52 . inspiracja – „Titanic”

8 komentarzy

11 grudnia 2009 - 20:04

Katarzyna plener powalił mnie na łopatki…

z utęsknieniem zaglądam codziennie na kolejne opowiastki :))))))))))))

11 grudnia 2009 - 20:42

FotofabrykA 🙂 pozdrawiamy!

11 grudnia 2009 - 23:40

kinga taukert jak dla mnie przedostatnie i czwarte od końca kradną show jak wszyscy diabli 🙂

12 grudnia 2009 - 10:50

Arek Wy to się nadźwigacie na tych plenerach 😉 Za Kingą przedostatnie świetne, reportaż też z górnej półki nic tylko oglądać 😉

13 grudnia 2009 - 17:46

Marek Bodzioch MIODZIO…!!! 🙂

17 grudnia 2009 - 21:29

Fotografia ślubna Łódź Jestem pod wrażeniem, bardzo fajne zdjęcia, pomysłowe.

6 stycznia 2010 - 15:22

Krzysztof Baranowski Klasyka!! reportaż czad, ale plener to już czad do kwadratu:)

26 sierpnia 2011 - 05:41

Susannah That’s not just the best anwser. It’s the bestest answer!

Twój e-mail nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

*

There was an error submitting your comment. Please try again.